Michał, wielki książę.

Michał, wielki książę.


Niedawno do mojego prywatnego "semi-ikonostastu" dołączyła nowa ikona św. Michała Archanioła.  Wczoraj po pierwszych niedzielnych nieszporach ją poświęciłem. W sam raz na dzisiejsze słowo z liturgii: "W owych czasach wystąpi Michał, wielki książę, który jest opiekunem dzieci twojego narodu. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było, odkąd narody powstały, aż do chwili obecnej. W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia, każdy, kto się okaże zapisany w księdze."

Święty Michał Archanioł od samego zarania świadomej drogi wiary, jest moim bliskim orędownikiem, umacniającym i broniącym w trwającej walce. Oddałem Mu pod opiekę moje życie.

Dzisiejsze słowo z księgi Daniela prowokuje mnie jeszcze to stawiania pytania o to jaka jest nasza wizja życia chrześcijańskiego. Czy jedynym horyzontem jest to, aby tylko dobrze przeżyć życie i "być dobrym człowiekiem", czy tylko temu ma też służyć nasze posługiwanie w Kościele? Osobiście widzę to nieco inaczej i nauczył mnie tego Ruch Światło-Życie: każda wizja życia chrześcijańskiego, która wykreśla możliwość oddania życia za wiarę i męczeństwo jest co najmniej niepełna.
Osobiście w mojej posłudze pośród wspólnot, ewangelizacji i umacnianiu w wierze, mam w sobie taki horyzont mojej posługi: aby tym, którzy mi są powierzeni, tak ukazywać drogę życia pójścia za Jezusem, że ewentualne i zawsze możliwe męczeństwo było czymś normalnym.
Takie są korzenie naszego "dziś" Kościoła, wzrastającego na krwi męczenników, którzy wiarę w Jezusa cenili bardziej niż własne życie. Dziś krew męczenników wciąż rozlewana jest i staje się zasiewem nowego życia.
Święty Michale, upraszaj nam wierność i odwagę.

Zgłoś post do moderacji